Blog naukowy z Warszawy. Zdobądź wiedzę z języka francuskiego, nauki gry na perkusji...

Hipoteza o organicznym pochodzeniu ropy naftowej

Oznaczało to przyznanie, po wieloletnich sporach, słuszności hipotezie o organicznym pochodzeniu ropy naftowej. Obecnie znamy argumenty świadczące jeszcze wyraźniej na jej korzyść, tych jednak żadną miarą nie mógł znać Łomonosow czy nawet Mendelejew, są one bowiem rezultatem zdobyczy technicznych drugiej połowy XX wieku. Argumentów tych nie mógł znać również Gubkin, mimo to, gdy pół wieku temu mówił o teorii nieorganicznej, wyraził przekonanie, że decydujący cios zada jej geologia.

W istocie, dziś już wręcz nie wypada mówić o szcze-linach w skorupie czy płaszczu ziemskim sięgających na tysiące kilometrów w głąb, wiadomo bowiem, że już na znacznie mniejszych głębokościach skały, pod działaniem wielkich ciśnień, nabierają cech plastycznych. Współczesna nauka nie potwierdziła również domniemania o nagromadzonych we wnętrzu Ziemi złożach węglików metali.

Przeciwko teorii nieorganicznej istnieją również za-strzeżenia natury biologicznej. Mendelejew uważał, że potwierdzeniem słuszności teorii jest fakt występowania ropy naftowej w osadach sylurskich i dewońskich, tj. „odpowiadających czasom słabego jeszcze rozwoju form żywych”, paleontolodzy mają jednak na ten temat nieco inne zdanie. Życie, oczywiście, istniało wówczas już od dość dawna, a jego zasadniczą formą były najprawdopodobniej organizmy jednokomórkowe, wiemy zaś przecież, że cechują się one ogromnym tempem rozmnażania. Przykładem mogą służyć otwornice, których jeden egzemplarz może dać w ciągu tygodnia, przy sprzyjających warunkach, potomstwo o masie równej masie kuli ziemskiej. Dlaczego więc właśnie takie mikroorganizmy nie mogłyby być głównym materiałem, z którego powstała ropa naftowa?

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.