Blog naukowy z Warszawy. Zdobądź wiedzę z języka francuskiego, nauki gry na perkusji...

Czym jest pozytywne myślenie? – kontynuacja

Słyszę już głośny okrzyk protestu: „Chciałbym ciebie widzieć na moim miejscu, jak radzisz sobie z tą bandą półgłówków, z którymi nie da się współpracować!” albo „Jak jesteś taka mądra, to chodź i załatw tę sprawę z moim klientem! On nic innego nie robi, jak tylko na mnie krzyczy!”, i tak dalej. Ale chwileczkę. Wcale nie zaprzeczam, że narada jest trudna, a twój klient to osoba niedorozwinięta, chcę ci tylko powiedzieć, że nie pomagasz sobie, jeśli popadasz w zły nastrój, jeszcze zanim się cokolwiek wydarzy, bo już samo to czyni wszystko znacznie trudniejszym.

Jeżeli jesteś w złym nastroju, świadczy to o twojej nie najlepszej formie. Jesteś spięty, drażliwy i dlatego nie panujesz nad sobą. Nie możesz się skoncentrować, ogarnia cię lęk i wpadasz w panikę. Ale na tym historia się nie kończy. Skoro jesteś w złym nastroju, w czasie śniadania mówisz monosylabami i zrzędzisz, co nie służy najlepiej twoim relacjom z najbliższymi. W stosunku do kolegów w pracy będziesz niezbyt uprzejmy, a oni z kolei skomentują odpowiednio twój humor, co dostarczy ci nowej pożywki („Dlaczego nie zajmą się swoimi sprawami?”). Tymczasem narada zostaje odłożona do następnego tygodnia. To właściwie najgorsza rzecz z możliwych, oznacza bowiem kolejny tydzień zamartwiania się. Jeżeli jednak narada odbywa się tego dnia, brakuje ci już uprzednio zużytej energii, która teraz mogłaby ci pomóc w dojściu do równowagi. Wieczorem udasz się do domu wyczerpany, kopniesz psa i pomyślisz, czy tak naprawdę płacą ci dostatecznie dużo za tak wymagającą pracę…

Tak, teraz już powinno ci coś zaświtać w głowie. Powiem ci to: ty jesteś odpowiedzialny za marnowanie twojej energii w taki sposób – to nie praca, to ty! To twoje poranne negatywne myślenie skierowało cię na zły tor.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.